Kawały o górnikach

Klin

Kopalnia, ósma rano. Do szatni wpada dyrektor:

— Przyznać się, kto wczoraj pił?! — pyta.

Grobowa cisza, w pewnej chwili Ecik ze skruchą mówi:

— No... Ja piłem.

— To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!