Kawały o alkoholu

Ksiądz i rabin

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Zmasakrowane wraki aut zatrzymują się wreszcie na poboczu. Z jednego wysiada ksiądz zaledwie z siniakiem na czole, z drugiego wysiada rabin, tylko lekko poturbowany.

— To cud! — woła ksiądz do rabina — to znak od Boga żebyśmy się wreszcie pogodzili!

— Masz rację — odpowiada rabin wyciągając piersiówkę — napijmy się za koniec waśni między religiami.

Ksiądz bierze piersiówkę i pociąga łyk. Przychodzi kolej na rabina, ten jednak zakręca piersiówkę i chowa do kieszeni.

— Czemu nie pijesz? — pyta ksiądz.

— Eee, ja poczekam na Policję.

Klin

Kopalnia, ósma rano. Do szatni wpada dyrektor:

— Przyznać się, kto wczoraj pił?! — pyta.

Grobowa cisza, w pewnej chwili Ecik ze skruchą mówi:

— No... Ja piłem.

— To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!

Smutny prysznic

Koledzy rozmawiają po imprezie:

— Wcale nie byłem wczoraj tak pijany.

— Taaak? To dlaczego przytuliłeś słuchawkę od prysznica i powiedziałeś jej, żeby przestała płakać?