Kawały czeskie

Boskie zawieszenie

Niewinna jeszcze czeska uczennica skarży się swojemu ojcu:

— Tato, taki jeden chłopak w szkole powiedział mi coś, czego nie rozumiem. Że niby mam boskie zawieszenie, cudowną karoserię i okrąglutkie zderzaki...

Ojciec poczerwieniał na twarzy:

— To przy następnej okazji przekaż mu, że jesteś jeszcze na gwarancji i jeśli ośmieli się otworzyć maskę, żeby sprawdzić poziom oleju, to wyrwę mu bagnet gołymi rękami.

Samochód szefa

Honzík podczas swojej codziennej drogi do pracy zauważa, że szef podjeżdża pod firmę nowiutkim Ferrari:

— Piękne auto, szefie! — krzyczy.

— A dziękuję, dziękuję — odpowiada szef — jak będziesz uczciwie pracował, nie obijał się, wyrabiał nadgodziny i zostawał na weekendy - to za rok... kupię sobie jeszcze lepsze.

Praski taksówkarz

Facet na dworcu w Pradze wsiada do taksówki. Umiejscawia się na tylnym siedzeniu i podziwia miasto. Postanawia zapytać kierowcę o najciekawsze atrakcje w okolicy. Aby zwrócić jego uwagę, stuka go palcem w ramię.

Nagle taksówkarz gwałtownie hamuje i auto wpada w poślizg. Przerażony pasażer patrzy, jak pojazd wiruje bezwładnie i zatrzymuje się tuż przez nadjeżdżającą ciężarówką.

— Proszę tego nigdy więcej nie robić! Proszę mnie tak nie dotykać! — krzyczy taksówkarz.

Po chwili nieco się uspokaja i tłumaczy:

— Przepraszam, to mój pierwszy dzień w pracy. Wcześniej prowadziłem karawan pogrzebowy.

Kobieta w samolocie

Kapitan czeskiego samolotu oznajmił podróżującym, że silniki właśnie przestały działać i za chwile wszyscy spadną na ziemię i zginą. Spośród spanikowanych pasażerów wyłania się blond dziewczyna i krzyczy:

— Jestem jeszcze młoda i nie chcę tak po prostu umierać... Czy znajdzie się tu jakiś odważny mężczyzna, który sprawi, że przez te ostatnie chwile poczuję się jak prawdziwa kobieta?

Nagle z siedzenia obok wstaje facet, pospiesznie rozpina guzik po guziku, chwilę później z koszulą w ręku stoi przy dziewczynie. Zbliża się do niej i mówi:

— Masz, prasuj.

Dwie wiadomości

Czeski doktor do pacjenta:

— Mam dla pana dobrą i złą wiadomość.

— Poproszę najpierw dobrą — mówi pacjent słabym głosem.

— Został panu jeszcze jeden dzień życia!

— Ojej... To w takim razie jaka jest ta zła wiadomość?

— Miałem to panu powiedzieć wczoraj.

Wypadek w browarze

W czeskim mieszkaniu rozlega się gorączkowe pukanie do drzwi.

— Eliško, Eliško, otwórz, zdarzył się straszny wypadek w browarze!

Gospodyni pospiesznie otwiera i widzi zdyszanego mężczyznę.

— Eliško, twój mąż! On nie żyje!

— Co się stało? — pyta rozhisteryzowana kobieta.

— Nieszczęście... Wpadł do kadzi z piwem i utonął!

— Powiedz mi, proszę — mówi Eliška przez łzy — czy długo cierpiał?

— Niestety tak. Zanim utonął jeszcze trzy razy wychodził się wysikać.