Najlepsze kawały

Witaj w zbiorze najśmieszniejszych kawałów w polskim Internecie :-). Zamieszczamy tu dowcipy, które nas śmieszą i mamy nadzieję, że masz podobne poczucie humoru. Przygotuj się na dużo uśmiechu!

Owieczki bacy

Spotyka juhas bacę który prowadzi owce:

— Dokąd pędzicie te owce?

— Do siebie.

— Ale przecież wy nie macie żadnej obórki.

— Będą mieszkać u mnie w domu.

— Toć to straszny smród!

— Trudno, będą musiały się przyzwyczaić.

 

Woda toaletowa

Dwójka sąsiadów spotyka się na korytarzu.

— Dzień dobry sąsiedzie! A skąd ma pan takiego siniaka na karku?

— Byłem u lekarza, bo mam łupież. I ten lekarz kazał mi się nacierać wodą toaletową.

— No i pomogło?

— A skąd... Nacierałem, nacierałem aż w końcu na kark spadła mi deska sedesowa.

Cytryna za pokutę

Mężczyzna mówi podczas spowiedzi:

— Proszę księdza, wczoraj zgrzeszyłem z osiemnastoletnią dziewczyną.

— Za pokutę wyciśnij osiemnaście cytryn i wypij cały sok na raz — odpowiada poważnie ksiądz.

— I to zmyje moje grzechy? — pyta zdziwiony facet.

— Nie, ale może zmyje ci z twarzy ten sprośny uśmieszek.

Stary i młody nauczyciel

Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem:

— No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?

— Nie synu, w dupie...

Ufoludki i krowa

Ufoludki dowiedziały się, że na ziemi jest takie zwierzę, które przodem pije wodę, a dołem daje mleko.

Złapały więc krowę. Zaprowadziły ją nad rzekę, jeden trzymał łeb krowy w wodzie, a drugi doił.

Nagle krowa zrobiła kupę i ten, który doił krzyczy do drugiego:

— Wyżej łeb, bo muł bierze!

Echo bacy

Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i woła:

— Jaki piękny dzionek!

A echo z przyzwyczajenia:

— Mać... mać... mać…!

Pogoń za pociągiem

Dworzec kolejowy. Za odjeżdżającym pociągiem biegnie facet. Macha rękami, krzyczy, wreszcie zdyszany ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:

— Co, spóźnił się pan na pociąg?

— Nie k***, wyganiałem go z dworca!